Rząd chce ograniczyć ulgi podatkowe dla aut "z kratką", aby walczyć z nieuczciwym wykorzystywanie przepisów - twierdzi premier Donald Tusk.
W salonach sprzedaży aut jest pełno od przedsiębiorców chcących kupić auto "z kratką", czyli samochód osobowy, który, po niewielkich przeróbkach, może być traktowany jako ciężarowy. Chodzi o to, że przedsiębiorcy mogą odliczyć pełny VAT od ceny samochodu ciężarowego i paliwa do tego auta. A w przypadku "osobówek" można odliczyć maksymalnie 6 tys. zł VAT od ceny pojazdu.
W zeszłym tygodniu rząd przyjął projekt ustawy, która przewiduje, że do 2012 r. posiadacze aut z kratką nie będą mogli odliczać VAT od paliwa do tych aut, a kwota odliczenia podatku VAT od ceny auta nie może przekroczyć 6 tys. zł.
W poniedziałek premier Donald Tusk przedstawił (..) wyjaśnienie decyzji rządu. - Uderzmy się w serca i tak uczciwie sobie powiedzmy, czy fenomen kratki w samochodzie to jest problem przedsiębiorczości, czy wykorzystywania pewnych przepisów VAT-owskich - także europejskich - po to, żeby z bardzo drogich osobowych samochodów robić niby samochody dostawcze - powiedział Tusk. Dodał, że widuje się "luksusowe mercedesy i porsche cayenne z kratką w środku. Tam nikt jajek z hurtowni na targ nie przewoził".
Polska może najwyżej przez trzy lata ograniczać odliczanie VAT od ceny aut z kratką - zdecydowała Komisja Europejska. Ale Tusk nie wyjaśnił, jak potem rząd chce zwalczać montaż kratki w porsche cayenne.
Więcej w "Gazecie Wyborczej".
W salonach sprzedaży aut jest pełno od przedsiębiorców chcących kupić auto "z kratką", czyli samochód osobowy, który, po niewielkich przeróbkach, może być traktowany jako ciężarowy. Chodzi o to, że przedsiębiorcy mogą odliczyć pełny VAT od ceny samochodu ciężarowego i paliwa do tego auta. A w przypadku "osobówek" można odliczyć maksymalnie 6 tys. zł VAT od ceny pojazdu.
W zeszłym tygodniu rząd przyjął projekt ustawy, która przewiduje, że do 2012 r. posiadacze aut z kratką nie będą mogli odliczać VAT od paliwa do tych aut, a kwota odliczenia podatku VAT od ceny auta nie może przekroczyć 6 tys. zł.
W poniedziałek premier Donald Tusk przedstawił (..) wyjaśnienie decyzji rządu. - Uderzmy się w serca i tak uczciwie sobie powiedzmy, czy fenomen kratki w samochodzie to jest problem przedsiębiorczości, czy wykorzystywania pewnych przepisów VAT-owskich - także europejskich - po to, żeby z bardzo drogich osobowych samochodów robić niby samochody dostawcze - powiedział Tusk. Dodał, że widuje się "luksusowe mercedesy i porsche cayenne z kratką w środku. Tam nikt jajek z hurtowni na targ nie przewoził".
Polska może najwyżej przez trzy lata ograniczać odliczanie VAT od ceny aut z kratką - zdecydowała Komisja Europejska. Ale Tusk nie wyjaśnił, jak potem rząd chce zwalczać montaż kratki w porsche cayenne.
Więcej w "Gazecie Wyborczej".